YellowPear

POMYSŁ NA… MIŁO SPĘDZONY CZAS.

Sytuacje lubią zaskakiwać. Tak to już w życiu bywa – plany swoją drogą, a rzeczywistość swoją. Decyzja o pozostaniu w domu 31 grudnia uległa metamorfozie praktycznie w ostatniej chwili. Postanowiliśmy skorzystać z otrzymanego zaproszenia i uczestniczyć w Sylwestrowym Maratonie Filmowym w kinie Helios. Czy żałujemy? Absolutnie nie! Było świątecznie, deserowo, wesoło, bardzo sympatycznie i filmowo. A dziś mała niespodzianka dla Ciebie – dwie przedpremierowe recenzje produkcji, które w styczniu pojawią się na dużym ekranem.  

MARATON MARATONOWI NIERÓWNY

mrat

Maratony filmowe pamiętam doskonale z okresu studiów. Był to czas, kiedy zajęcia lub wykłady rozpoczynały się w tak różnych godzinach, że bez problemu można było zarwać noc, wyruszyć ze znajomymi na wybrane seanse, a potem spać nieco dłużej niż zwykle (czyli do dziewiątej). Warszawskie kina miały naprawdę bogatą ofertę. Filmy dobrane pod względem rodzaju, tematyki, motywu wędrownego przyciągały nadzwyczaj dużą widownię. Dodatkowo multipleksy prześcigały się w rozpieszczaniu przybyłych – pamiętam konkursy, gratisowe bilety, a nawet talony prezentowe do sklepów mieszczących się w galeriach handlowych. Jedyne co mi osobiście przeszkadzało podczas takich maratonów to ilość filmów – wydaje mi się, że 4 duże produkcje, trwające każda ponad 90 minut to zdecydowanie za dużo. Często obserwowałam przysypiających na fotelach znajomych i sama nierzadko przymykałam oko. A szkoda, bo filmy były naprawdę interesujące. Organizmu jednak nie uda się oszukać.

PROPOZYCJA KINA HELIOS – MINIRECENZJE

pl

Pakiet na Maraton Sylwestrowy kina Helios, który otrzymaliśmy, zawierał bilety na dwa seanse, symboliczną lampkę szampana oraz mały poczęstunek w przerwie wyświetlania filmów. Dodatkowo mogliśmy wziąć udział w losowaniu koła fortuny, gdzie czekały niewielkie nagrody książkowo – muzyczne i uczestniczyć w krótkiej nauce tańca, prowadzonej przez właścicieli Studium Tańca Towarzyskiego Jaroszyńscy. Jako, że był to, jak się okazało, szczęśliwy wieczór, moje zgłoszenie zostało wylosowane i po odpowiedzi na łatwe pytanie – Jakie było imię i nazwisko aktora, który wcielił się w rolę Profesora Religi w filmie „Bogowie” – stałam się posiadaczką zestawu płyt muzyki Grzegorza Ciechowskiego, Złotych Przebojów Marka Niedźwieckiego oraz książki „Alfabet amerykański”. Dodatkowo Wodzirej prowadzący krótką zabawę przy muzyce, właściciel studium tańca, okazał się być dawno niewidzianym kolegą mojego Męża ze studiów. Po raz kolejny potwierdziło się, że życie jest nieprzewidywalne, a świat naprawdę mały.   

MINIRECENZJA „DLACZEGO ON?”

on-1

Why Him?
Reżyseria: John Hamburg
Scenariusz: John Hamburg, Ian Helfer
Produkcja: USA
Premiera w Polsce: 20.01.2017
Wszystkie fotosy filmowe: Twentieth Century Fox Film Corporation

Rodzina Flemingów to konserwatywny Ned – szef zadłużonej drukarni, jego żona – zawsze uśmiechnięta i nieco szalona Barb, młody, szykowany na następcę ojca, Scotty oraz córka Stephanie. I to właśnie za sprawą najstarszej latorośli Flemingów, a przede wszystkim jej ukochanego, życie naszych bohaterów nabiera ogromnego rozpędu i zmienia się diametralnie. Pan domu musi bowiem zmierzyć się z sytuacją, w której jego mała córeczka podejmuje samodzielne decyzje i dokonuje własnych wyborów, niekoniecznie rozumianych przez rodziców. 

Najmniej właściwym wyborem córki jest dla Neda znajomość Stephanie z Lairdem – nieco szalonym i dziwnym „dzieciakiem”. Mieszkającym w ogromnym domu i doskonale zaznajomionym ze światem gier komputerowych. Mającym własnego dozorcę Gustava (bardzo dobra kreacja Keegana – Michaela Keya). Pierwsze spotkanie Fleminga z Ukochanym córki burzy dotychczasowy spokój przybyłej na święta rodziny.

on-4

Historia znana? Jak najbardziej! Sporo jest bowiem filmowych opowieści dotyczących przeciwieństw wiążących się rodzin. Wystarczy wspomnieć „Poznaj mojego tatę”. W produkcji Johna Hamburga jednak niewiele jest sytuacji, w których przyszły Teść zamierza „zniszczyć” przyszłego Zięcia. Film obfituje w nieco inne, ale równie komiczne, sceny. Wiążą się one z nieświadomością starszych bohaterów i ich mocnym zakorzenieniu w tradycji, czemu przeciwstawiona jest młodość, postęp, znakomite pomysły i ogromne pieniądze wybranka ukochanej córki. Ned nie jest w stanie tego zaakceptować, nie potrafi zrozumieć decyzji Stephanie i dziwnej sympatii wszystkich członków rodziny do spontanicznego, wytatuowanego, nadużywającego wulgaryzmów (trzeba przyznać, że nie jest to film dla widzów o bardzo delikatnych uszach) młodego miliardera.

on-3

Jeśli chodzi o grę aktorów i ich umiejętne radzenie sobie z postaciami filmowymi warto zwrócić uwagę na Jamesa Franco, który moim zdaniem znakomicie żongluje swoimi rolami i praktycznie w każdej jest prawdziwy i oryginalny. Tu, jako nieco „rozkapryszony”, a jednocześnie bardzo empatyczny bohater, szybko zyskuje sympatię widzów. Podobnie zresztą jak wspomniany wyżej dozorca domu, Gustav. Z ogromną przyjemnością patrzy się również na śliczną Zoey Deutch i jej filmową matkę, zgrabną Megan Mullally. 

Doszukując się drugiego dna, dostrzegłam w produkcji coś poza komizmem, szaleństwem i zadziornością. Spotkanie konserwatyzmu z postępowością nie zawsze musi być nieudane, wystarczy jedynie otworzyć się na przyszłość, jednocześnie wykorzystując zasoby teraźniejszości, a wtedy dużo łatwiej o sukces i zrozumienie. Dodatkowo ocenianie ludzi po tym jak wyglądają, w jaki sposób się wypowiadają, jakimi funduszami dysponują niestety najczęściej nie idzie w parze z prawdą, na co również zwracają uwagę twórcy filmu. 

on-2

Jeśli, więc masz ochotę na komedię z dość ukrytym moralnym przesłaniem, warto wybrać się do kina. Oglądając film koniecznie zwróć uwagę na bardzo krótką scenę ćwiczeń jogi – to niby fragment, a jednak daje znakomitą odpowiedź na pytanie „Dlaczego On?”      

MINIRECENZJA „PO PROSTU PRZYJAŹŃ”

przyjazn-4

Po prostu przyjaźń
Reżyseria: Filip Zylbert
Scenariusz: Karolina Szablewska
Produkcja: Polska
Premiera w Polsce: 06.01.2017
Wszystkie fotosy filmowe: Aleksandra Grochowska

Karolina Szablewska, która napisała scenariusz do filmu „Po prostu przyjaźń”, oparła go na dość znanym, popularnym motywie. Oto mamy kilka historii, które łączą się ze sobą dzięki fikcyjnym postaciom i wydarzeniom, w których dani bohaterowie mają możliwość uczestniczyć. Nie umniejsza to jednak wartości produkcji, bowiem stworzona opowieść może zainteresować, rozśmieszyć i wzruszyć.

Oś tematyczną filmu stanowi historia paczki znajomych, a właściwie przyjaciół na dobre i złe. Bardzo sobie bliskich i niecierpliwie czekających na coroczną, wspólną wyprawę w góry. Poznajemy, więc skromną i marzycielską Julię, mamę Zosi Olę i jej byłego męża Kamila, nieco zbuntowanego Grzegorza, szaloną kolekcjonerkę guzików Jadźkę oraz ich profesora Mariana. Połączeni są oni pewnego rodzaju niedomówieniami, tajemnicami, ale przede wszystkim i co najważniejsze troską i oddaniem sobie nawzajem.

przyjazn-1

Równolegle toczą się inne historie, które w mniejszym bądź większym stopniu łączą się z główną opowieścią. Spełniona zawodowo Ivanka, której do szczęścia brakuje jedynie dziecka, jej sąsiad Patryk, Alina  – nieoczekiwanie wygrywająca na loterii dość znaczną sumę pieniędzy oraz dojrzały Szymon kierujący się w życiu przede wszystkim prawdą – stanowią fragmenty puzzli, wspólnie tworzących słodko – gorzką mozaikę produkcji. Życie bohaterów przeplata się i osiąga sporo punktów kulminacyjnych, wyjaśniających przedstawione wcześniej problemy.

przyjazn-6

Filmy takie jak „Po prostu przyjaźń” ogląda się z przyjemnością, szczególnie jeśli darzy się sympatią naszych polskich aktorów. Mamy być z kogo dumni, bo Bartłomiej Topa nawet z najmniejszej rólki potrafi zrobić majstersztyk, a głos Piotra Fronczewskiego, dojrzałość  Stelmaszyka czy naturalność Jana Peszka urzeka bez względu na okoliczności. Młode pokolenie radzi sobie równie dobrze. Podoba się prześliczna Agnieszka Więdłocha, którą kojarzyłam przede wszystkim z ról teatralnych. Jej spojrzenia, mimika, zachowania są tak przekonujące, że przyciąga wzrok nie tylko męskiej części widowni. Świetny jest również w swojej roli Maciej Zakościelny – stylizowany na posiwiałego „rockmana” w rzeczywistości polskiego, ale bogatego warsztatu samochodowego. Dodatkowo podkreślić należy niesamowite zdjęcia Jana Holoubka. Ten prawie czterdziestoletni mężczyzna doskonale operuje kamerą, uwydatniając kadrem i podkreślając światłem właśnie to, co powinno być zauważone.   

swiatlo

To nie jest film doskonały, ale myślę że dla wielu odbiorców stanowić może ciekawą alternatywę dla spędzenia czasu w domu. Nad niektórymi zagadnieniami warto byłoby się dłużej pochylić, rozwinąć temat i dogłębnie go przedstawić, ale zauważam w tej produkcji nieco wartościowych treści, które każdy może indywidualnie zinterpretować i to, jako widz, doceniam.

POWITANIE NOWEGO ROKU

catsf

I tak właśnie, w towarzystwie wielu nieznanych ludzi, przy lampce szampana oraz pysznych lodach, powitaliśmy z Mężem Nowy Rok. Nie spodziewałam się, że może być tak sympatycznie i ciekawie. Teraz wiem, że nie należy zbyt szybko wyciągać wniosków i zawsze trzymać się szczegółowego planu. Bycie spontanicznym, okraszone dużą dawką optymizmu, może przynieść nieoczekiwane rezultaty.  

O tym chyba warto pamiętać, prawda?

podpis

 

Katarzyna Berska

  • Kasiu, wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
    Po Twoich recenzjach – mam ochotę na te filmy 🙂

    • Madziu! Bardzo dziękuję 😀
      Wzajemnie – dużo radości, ciepła, szczęścia i miłości oraz spełnienia marzeń 😀
      A filmy – naprawdę miło spędzony czas 😀

  • Hm, zastanawia mnie „po prostu przyjaźń”. Może się skuszę. 🙂

    • 🙂 Mam nadzieję, że nie należysz do osób, które wychodzą z kina „przed napisami” 😉 bo w przypadku tego filmu nie jest to wskazane 😀

  • Ja myślę, że to jest świetny sposób na spędzenie Sylwestra! Tylko niestety, w moim mieście nie ma kina 🙁 Słyszałam już wiele razy o tych maratonach i sądzę, że są niesamowite. Kiedyś sobie chyba z mężem zrobimy taki dłuższy weekend z nocowaniem w Olsztynie i na seans taki pójdziemy. Zazdroszczę. Szczęścia w Nowym Roku życzę!

    • U nas też nie ma kina 🙁 Kilkadziesiąt kilometrów musieliśmy przejechać 😉
      Na maraton warto się wybrać, szczególnie taki, który odpowiada naszym zainteresowaniom 🙂

    • I ja życzę zdrówka, radości i spełnienia w Nowym Roku 🙂

  • Chętnie bym obejrzała „Po Prostu przyjaźń” 🙂 Lubię obsadę, wiec na pewno mi się spodoba 🙂

    • Mnie też przekonała obsada. I Mąż, który chciał zobaczyć Piotra Stramowskiego w nieco innej odsłonie 😉

  • Twój pomysł na spędzenie czasu, Kasiu bardzo mi odpowiada. 🙂 Niestety w chwili obecnej musimy chodzić z mężem „na raty”, a tak bardzo lubimy wyjścia do kina i teatru. Może za jakiś czas uda nam się wybrać razem. 🙂
    Chciałabym zobaczyć „Po prostu przyjaźń” – przekonuje mnie obsada (ja również nie mogę napatrzeć się na Agnieszkę Więdłochę) i przyjemna, odprężająca historia (przynajmniej tak jawi mi się ten film).
    Ściskam w nowym roku! 🙂

    • Skąd ja to znam 😉 Nasze dzieciaczki już spore, a i tak z Jaśkiem bywa problem, bo najchętniej spędzałby z nami cały czas 😉 Szczególnie z Mężem, bo z niego wygodniejszy „konik” 🙂
      Agnieszka jest śliczna i naprawdę dobrze gra. Co do odprężającej historii… niestety jest w niej trochę smutku, ale warto się z nią zapoznać 🙂
      Przesyłam pozdrowionka 😀

  • Kilka lat temu z Mężem byliśmy na Sylwestrze w teatrze – było świetnie. Jak coś to polecam 😉 Sylwester w kinie, też za nami chodzi od pewnego czasu.

    • Kamila! Od kilku lat mamy ochotę na Sylwestra w teatrze, więc może w kolejnym się skusimy 🙂 Ten spędzony w kinie uważam za udany 😀

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Chciałabym obejrzeć „Po prostu przyjaźń” 🙂
    Świetny Sylwester, Kasiu. Szczęścia w nowym roku! 🙂

    • Dziękuję bardzo. W Nowy Rok dobry krok 🙂
      Wzajemnie – dużo radości i ciepła 😀

  • Dopisuje sobie do listy filmów do obejrzenia 🙂

  • Na pewno obejrzę 🙂 a my witaliśmy Nowy Rok z serialem Przyjaciele :*

    • Super! Muszę Ci powiedzieć, że już tak dawno nie oglądałam „Przyjaciół”, że nieco za nimi „tęsknię” i chyba mam ochotę do nich wrócić 🙂

  • My z mężem też byliśmy na Sylwestrowym Maratonie Filmowym, nawet dwa razy – polecam każdemu taką alternatywę 🙂 Pozdrawiam!

    • Dzięki wielkie 🙂 My byliśmy pierwszy raz, ale myślę, że nie ostatni 😀

Poznajmy się bliżej

Przede wszystkim Mama.

Z wykształcenia filolog polonista, literaturoznawca i językoznawca, grafik DTP.

Z zamiłowania choreograf tańca ludowego, fotograf.

Blogostrefa

Blogostrefa

Jedyne takie czasopismo
dla blogerów

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń

Pozostańmy w kontakcie

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń