YellowPear

NIE DAJ SIĘ NUDZIE. DOKUMENTUJ WSPOMNIENIA. PL #2.

Wakacje w tym roku nie rozpieszczają. Gorące i słoneczne dni przeplatają się z pochmurnymi. Moje małe miasteczko na szczęście omijają burze i okropne, zimne i długie ulewy. Jeśli deszcz to chłodny i do przetrwania, z delikatną nadzieją na słońce. Taka pogoda jednak nie sprzyja kilkugodzinnym spacerom, często nie chce się nawet wychodzić z domu…
A wtedy do drzwi może zapukać Pani Nuda…

Nie zamierzam jej otwierać, więc wspólnie z dziećmi szukam na nią sposobów.
Można „schować się” pod koc i czytać.
Można malować, rysować, kolorować.
Można oglądać filmy i seriale.
Można grać w planszówki i karcianki.
Można dokumentować wspomnienia…

NASZ PROJEKT… ŻYCIE

DOPROJECT

W jednym z moich pierwszych postów na blogu pisałam jak wygląda Projekt Życie mojej córki Magdaleny. Niewiele się od tego czasu zmieniło, ale zaangażowanie córy wzrosło i z tego powodu jestem bardzo dumna. Moja trzynastolatka z niecierpliwością oczekuje dnia, kiedy wspólnie wybieramy karty i o nich rozmawiamy. Często mnie zaskakuje, doskonale pamiętając wszystkie szczegóły minionych tygodni. Niedawno spróbowałam wprowadzić nowe elementy strony – pokazałam Magduli kolorowe naklejki, złoty alfabet… niestety nie była zainteresowana i nie chciała ozdabiać swoich kart.
Postaram się być cierpliwa i za jakiś czas znów spróbować.

DEFINICJA

Według Wikipedii „projekt” to zbiór aktywności, który ma charakterystyczne cechy – jest ograniczony w czasie, zmierza do osiągnięcia celu, często poprzez wytworzenie unikatowego produktu, usługi bądź rezultatu oraz ma określone koszty.
I w moim przypadku wszystko się zgadza…

Project life w naszym rodzinnym wydaniu rzeczywiście jest ograniczony w czasie. Założyłam bowiem, że dokumentować będziemy rok 2016. Do czego zmierza? Do stworzenia albumu ze zdjęciami, zapiskami, wspomnieniami, wzbogaconego o dodatki w postaci biletów, ulotek czy też naklejek. Unikatowego, bo mojego. Mimo wielu podobieństw każdy, kto tworzy album project life kreuje coś jedynego w swoim rodzaju, oryginalnego, bo płynącego z własnych doświadczeń i historii. Jeśli zaś chodzi o określone koszty – planuję je miesięcznie, decydując się na subskrypcję lub dobierając produkty w sklepach posiadających asortyment do project life.     

CO ZA DUŻO TO NIEZDROWO

IMG_5050

Dziś chciałabym pokazać Ci kilka stron rodzinnego projektu – albumu project life. Prowadzę go od stycznia. Kiedy zaczynałam, nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo mnie ta zabawa wciągnie, jak wiele czasu w ciągu miesiąca poświęcę, by strony wyglądały tak jak mi w duszy gra. Nie było łatwo. Rynek przydasiów oraz materiałów do project life jest ogromny – chciałoby się mieć wszystko i na już. Można się pogubić i zamiast dokumentować gromadzić karty, papiery, naklejki. Można też odkładać na później… A wystarczy nieco się zmobilizować, opracować strategię, pokonać małe lenistwo i powstanie coś, co zostanie z nami i naszymi bliskimi na dłużej.  

WSPOMNIENIA W ALBUMIE „IDEALNYM”

MOODMój moodboard stworzony podczas kursu Worqshop „Kreatywnie na co dzień”

W pierwszym module swojego kursu „Kreatywnie na co dzień” (kurs online dotyczący dokumentowania codzienności) Kasia z Worqshop zaproponowała nam kursantom ćwiczenie polegające na stworzeniu moodboardu, który miał być naszym drogowskazem do ruszenia w obranym przez siebie kierunku. Dziś (po prawie ośmiu miesiącach pracy z albumem) uważam, że sprecyzowanie odpowiedzi na pytania: jak wyobrażam sobie swój album, jaki nastrój ma wywołać, co chcę podkreślić i przekazać, jakie kolory lubię i jakie zastosuję to absolutna podstawa, która ułatwia wiele.
Teraz w sklepie nie szukam już wszystkiego, ale konkretnych produktów – papierów w odpowiednich kolorach, tematycznych naklejek, pasujących kart. Ponad połowa moich przydasiowych zakupów ze stycznia leży sobie i czeka… może na kolejne lata, bo w tym żadne mięty i szarości już mi się nie przydadzą…     

WIELKIE ZMIANY ZACHODZĄ POWOLI

PLX (3)-tile

Oglądając strony ze swojego albumu widzę jak bardzo zmieniało się moje podejście do tworzenia i jak szukałam stylu. Początki to takie nieśmiałe łączenie kolorów, bazujące na barwach pasujących do fotografii, pełne zdjęcia, bez przycinania, bez delikatnych ozdób.

PLX (3)

PLX (4)

Te majowe, czerwcowe i lipcowe strony są już inne….

PLX (6)Wydają mi się być bardziej spójne – wydarzenia, fotografie i barwy łączą się ze sobą, dopełniają. Strony są zaplanowane i przemyślane, a historie dużo dokładniej opisane. Dobrze się bawiłam tworząc je, a moja córa Marysia chyba jeszcze lepiej. Co prawda, gdy chciałam wciągnąć ją w dokumentowanie wspomnień, zmusiła mnie do podjęcia trudnych decyzji. To wtedy właśnie do kolorów bazowych dołączył różowy… Okazało się jednak, że nie jest tak źle jak się na początku wydawało – jest tak wiele odcieni tej barwy, że każdy znajdzie coś dla siebie…

PLX (5)

PLX (7)PLX (1)Wiem, że muszę się jeszcze wiele nauczyć, bo na pewno istnieją sposoby na usprawnienie pracy czy szybsze dokonywanie wyboru kart do treści wpisów.

Kreatywna zabawa z albumem i dokumentowaniem codzienności, nawet podczas nieciekawej aury za oknem, przenosi mnie w zupełnie inny „wymiar” – wkładając zdjęcia do koszulek, zapisując najważniejsze wspomnienia, ozdabiając karty, przypominam sobie minione wydarzenia. I za każdym razem dochodzę do wniosku, że życie jest niesamowite. Ciekawe i barwne jak strony w albumie…

Tak wiele robimy, tylu ludzi spotykamy na swojej drodze, tyle miejsc odwiedzamy…
Zachowajmy to wszystko od zapomnienia.
Zostawmy po sobie pamiątkę, mały ślad… drogowskaz dla przyszłych pokoleń.

Zapisz

Katarzyna Berska

  • Mea Culpa

    Piękny jest ten Twój album! Jeju, ile ja bym dała, żebym samą siebie do tego przekonać! Tylko mam tak, że wpadam w manie. I jak zaczynam coś takiego robić- musi być idealnie. Nic krzywo, nic brzydko, nie za dużo, nie za mało, nie za kolorowo i nie za czarno. Zwariowałabym i zamiar czerpać przyjemność z prowadzenia tego- bardzo bym się denerwowała. Ale zazdroszczę Twojej kreatywności i talentu 🙂

    • Klaudia! Umknęły mi gdzieś komentarze do tego tekstu, więc przepraszam, że odpisuję dopiero teraz, ale w sumie dobrze się złożyło, bo akurat ruszam z grudniownikiem. Może dasz się namówić i spróbujesz… tak na próbę, może akurat niekoniecznie w tej formie tylko odpowiedniej dla Ciebie – by zachować wspomnienia zimy i świąt 🙂

  • Kochana cudowny album 🙂 uwielbiam takie pamiątki 🙂 coraz poważniej myślę o takiej formie albumu i już nie mogę się doczekać kiedy zrobię własny 😉

  • Pingback: HO HO HO!!! GRUDNIOWE SZALEŃSTWO NADCHODZI. - YellowPear()

Poznajmy się bliżej

Przede wszystkim Mama.

Z wykształcenia filolog polonista, literaturoznawca i językoznawca, grafik DTP.

Z zamiłowania choreograf tańca ludowego, fotograf.

Blogostrefa

Blogostrefa

Jedyne takie czasopismo
dla blogerów

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń

Pozostańmy w kontakcie

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń